Może nie jestem jakoś strasznie brzydka, ale piękna też nie. Lecz większość rzeczy się zmieniła. Zacznijmy od pierwsze dnia...
Piękny poranek drugiego dnia wiosny. Wstałam niechętnie wkładając na nogi moje kapcie w jednorożce i pokierowałam się w stronę kuchni. Wyjęłam białą miskę, płatki i mleko. Po zrobieniu śniadania usiadłam do stołu i zaczęłam jeść. Kiedy już zeżarłam płatki poszłam do łazienki. Wykonałam wszystkie czynności które zazwyczaj ludzie robią podczas porannej toalet. Cały czas zastanawiałam się gdzie są wszyscy.. Ale kiedy spojrzałam która jest godzina zapomniałam o wszystkim i pobiegłam do pokoju aby się ubrać. Wzięłam torbę i wybiegłam z domu. Niestety autobus mi odjechał. No cóż przejdę się. Miałam jeszcze 20 minut do rozpoczęcia lekcji ale droga zazwyczaj zajmowała mi 30 minut. Nie śpieszyłam się jednak. Będąc w połowie drogi do szkoły jakiś samochód zatrzymał się koło mnie.
- Podwieźć cię ? - zapytał jakiś pan
- Nie, dzięki.
- No wsiadaj podwiozę cię.
- Nie, pedofilem jesteś czy coś ?!
- Dobra, nie to nie.
Dlaczego ludzie muszą być aż tak głupi ?! Po jakiśch 10 minutach od tego "zdarzenia" byłam w szkole. Pokierowałam się prosto do mojej klasy. Już 20 min. trwały lekcje ale dzisiaj jakoś nic mi się nie chciało. Wchodząc do klasy usłyszałam tylko dostajesz uwagę za to że się spóźniłaś. Usiadłaś w ostatniej ławce, jak zwykle sama.
W szkole nie wydarzyło się nic ciekawego. Po zajęciach postanowiłam wpaść do KFC po jakiegoś Shake. Kupiłam sobie waniliowego i wyszłam z KFC. Prosto pokierowałam się do domu. Dzisiejszy dzień wydawał mi się jakiś dziwny nie wiem dlaczego... Kiedy weszłam do domu nie widziałam nikogo. Postanowiłam od razu pójść do pokoju. W pokoju na łóżku zobaczyłam karteczkę :
"Kochanie, jesteśmy z tatą na wyjeździe z pracy,
będziemy za 6 dni "
Pomyślałam wtedy "jak zwykle" . Oni zawsze gdzieś wyjeżdżali zostawiając mnie samą. Czułam się wtedy tak samotnie. Jedyne co mnie pocieszało to robienie zdjęć i muzyka. Tylko dzięki temu jakoś powstrzymywałam się od ranienia się. Jednak nieraz nie wytrzymywałam tej samotności i musiałam.... musiałam, karać się za to że jestem taka jaka jestem. Gdyby rodzice o tym wiedzieli nie wiem co by mi zrobili przecież im wydaje się że mam tysiące przyjaciół, jestem szczęśliwa że jestem idealna. Ale niestety tak nie jest.
Kiedy nie miałam co robić włączyłam laptopa. Weszłam na TT kiedy zobaczyłam jeden z tweet'ów zamarłam... Brzmiał on tak :
"Uwaga!
Ogłaszamy największy konkurs fotograficzny na całym świecie. Wszyscy którzy uważają że coś potrafią prosimy o telefon: 66* 6*8 4*3"
Wtedy pomyślałam że to szansa na osiągnięcie czegoś. Może wtedy zacznę żyć. Lecz kiedy zobaczyłam dalszą część tweet'a czar prysł. Okazało się że jak ktoś przejdzie 2 pierwsze etapy będzie musiał polecieć do Londynu. Przecież moi rodzice się nie zgodzą. Ale cóż można spróbować może w ogóle nie przejdę. Pobiegłam do pokoju obok złapał kopertę i włożyłam moje najlepsze zrobione zdjęcia. Zadzwoniłam do niech. Podali mi adres. Wtedy ja jak najszybciej pobiegłam na pocztę i wysłałam list. Wróciłam do domu cała nabuzowana. To wszystko stało się tak szybko. Niesamowicie się cieszyłam.
Kiedy już ochłonęłam poszłam zrobić sobie kolację. Tak obiadów zazwyczaj nie jem bo nie mam kiedy. Zrobiłam sobie 3 kanapeczki z miodem, wzięłam kocyk i usiadłam przed telewizorem w salonie. Zaczęłam oglądać jakieś głupie seriale. Kiedy ju zjadłam kolacje, poszłam do łazienki umyłam się i przebrałam w piżamkę. Było jeszcze wcześnie więc postanowiłam pograć sobie na gitarze. Kiedy tak grałam postanowiłam nagrać cover. Oto on :
Kiedy już to zrobiłam. Zobaczyłam go nawet nie był taki zły. Postanowiłam wrzucić go na mój kanał na YouTube . Po 10 minutach miał już 100 like. Cieszyłam się i jednocześnie było mi strasznie smutno że rodzice tego nie mogą zobaczyć ani żaden mój kolega czy koleżanka.... Zaczęłam ryczeć. Nie wytrzymałam poszłam do łazienki i zrobiłam 10 ran na mojej ręce. Ten ból sprawiał mi przyjemność bo zapominałam o tamtym bólu.....
Wróciłam do pokoju i spokojnie położyłam się spać.....
****
Cześć!
Przepraszam że taki krótki i trochę beznadziejny ale na razie nie miałam innego pomysłu a obiecałam że coś napiszę :)
Proszę i komentarze :*